Powrót 

Wybór na podstawie „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich“, tom XIV.
Litera „Ż“ — Żmudź.

Na skróty: Żmudź.

Żmudź, Żmujdź, dawniej ks. Żmujdzkie, dokumentach i ks. sądowych do końca XVI w. pisanych w języku ruskim Zamojtskaja zemla, u pisarzy łacińskich Samogitia, niegdyś prowincya Rzeczypospolitej, kraj połączony z Litwą na zasadzie samorządu i znacznej odrębności, obecnie część gub. kowieńskiej w granicach pow. szawelskiego, rossieńskiego i telszewskiego oraz zachodniej części pow. kowieńskiego do rz. Niewiaży, leży pomiędzy 38° 45' a 42° wsch. dług. i 55° a 56° 27' płn. szerok. Oprócz powyższej przestrzeni do ks. żmujdzkiego należał jeszcze mały klin ziemi pomiędzy Niemnem a granicą pruską, przestrzeń ta leży obecnie już w granicach król. polskiego (gub. suwalska), oraz wązki pas nad morzem Bałtyckiem, pomiędzy ujściem rz. Aa a granicą pruską, obejmujący mto Połągę z jej obwodem, oderwany w r. 1819 od pow. telszewskiego i przyłączony do gub. kurlandzkiej, potem w 1827 r. na czas krótki powrócony, aż ostatecznie 1831 r. wcielony znów do pow. hazenpockiego gub. kurlandzkiej. Niektórzy, na zasadzie pewnych różnic języka litewskiego, którego dyalektem jest jęz. żmujdzki, inne zakreślają granice osiadłości plemieniowi żmujdzkiemu: od granicy kurlandzkiej z miasteczka Wegiery przez Szawle ku Rosieniom i Taurogom przeprowadzona linia, oddziela od wschodu Żmujdź od Litwy i cała połać ziemi od tej linii pomiędzy Kurlandyą a Bałtykiem, stanowić ma obszar ziemi żmujdzkiej. Pierwsze jednak ograniczenie Ż. zdaje się słuszniejszem, gdyż jest poparte dowodami historycznemi. Wyłączne natomiast oparcie się na różnicach dyalektycznych pomiędzy językiem litewskim a narzeczem żmujdzkim, który pomimo że jest własnością nielicznego plemienia, odznacza się pewnemi różnicami, nawet na przestrzeni dwóch sąsiednich parafii, trudno da się przeprowadzić, więc też na tej zasadzie granic osiadłości Żmujdzinów określić, zdaniem naszem, niemożna.

nazwa Ż. pochodzi od żiemaj-nizko, ztąd lud tutejszy nazywa siebie Żemajtis-Żmujdzinami a ziemię swoją Żiemajciej, Żiemajczis (bardziej przeto prawidłowa forma Żmujdź a nie Żmudź), czyli krainą niższą od tej, która jest nazwana Aukstote, t. j. kraina wyższa, od wyrazu litew. auksztas-wysoki.

Przestrzeń Żmudzi według pierwszego ograniczenia obejmuje 18562 w. kwadr., a mianowicie: pow. szawelski 6079, pow. rossieński 5689, pow. telszewski 4694 i żmujdzka część pow. kowieńskiego 2100 w. kw. Podług Geografii Lelewela ks. żmujdzkie w 1791 r. obejmowało 402 mil kw., miało 71 miast, 43518 dym., 238200 mk.

Pod względem budowy geologicznej większa część Ż. należy do formacyi trzeciorzędnej i składa się z gliny i piasku, z cienkiemi warstwami węgla brunatnego (pow. kowieński i rossieński); w pow. szawelskim w okolicy Popielan występuje formacya jurajska, obfitująca w liczne skamieniałości mięczaków i skorupiaków (Coryphaea dilatata, Ammonites Lamberti, Terebratula, Belemnites) i znaną jest z tego względu geologom. W rzekach napotyka się dużo kamieni wapiennych, często z resztkami skamieniałości ryb i skorupiaków. Zdarzają się też nieraz całe pnie drzew kopalnych i bursztyn w drobnych kawałkach i nitkach (jezioro Łukszty, w płd. części pow. rossieńskiego).

Powierzchnia przeważnie jest równą, zdarzają się tylko nieznaczne wzgórza, stanowiące malownicze brzegi Niemna, Dubissy i Wenty, a w pow. telszewskim wzgórza te idą już łańcuchami. Najwyższe szczyty są: góra Medwejgoła w pow. rossieńskim (766•4 st.), Szatryja w pow. szawelskim (745•9 st.) i miejscowość Lepajcie w pow. telszewskim (687•5 st. npm.).

Główną rzeką jest przepływający na południowym krańcu Ż. Niemen (po żm. Niamans), który właśnie w jej granicach, od Niewiaży do Jurborga, na przestrzeni 120 wiorst najbardziej jest malowniczym. Szerokość średnia Niemna na tej przestrzeni dochodzi do 200 sążni, głębokość, bardzo zmienna wskutek piaszczystych mielizn, od 3 do 10 stóp. Niemen jest spławnym od Kowna i znaczny na nim ruch tak towarowy, za pomocą pruskich przeważnie parowców i berlinek (zwanych tu „baty“), jak i osobowy statkami parowemi, po większej części firm żydowskich kowieńskich. Brzegi Niemna dosyć wyniosłe, pokryte lasami i licznemi osadami, wśród których dużo jest miejscowości historycznych, najbardziej malowniczemi są w kraju. Do Niemna w granicach Ż. uchodzą: Niewiaża (Neweżis, dawniej Neris) wpada pod Czerwonym Dworem, w granicach Żmujdzi ma 80 w. długości. Koryto ma wązkie (przy ujściu tylko 30 sążni) lecz głębokie i bez mielizn. Dawniej spławną była aż do Poniewieża i za czasów Hanzy spław był bardzo ożywiony. Jeszcze w 1812 r. Napoleon próbował, choć bez powodzenia, przewieźć po tej rzece artyleryę swą do Poniewieża. Powoli pobudowano na niej dużo młynów, które żeglugę uniemożliwiły; w ostatnich czasach rozpoczęto starania u rządu o uznanie tej drogi za państwową i usunięcie prywatnych przeszkód do komunikacyi. Obecnie statki parowe chodzą po Niewiaży od Kowna do Bobtów. W granicach Żmujdzi do Niewiaży wpada Szuszwa, 120 w. długa, z malowniczemi brzegami. Dubissa, rzeka ze środka Żmujdzi wypływająca, 130 w. długa, o wyniosłych brzegach, pokrytych bardzo urozmaiconą roślinnością. Koryto ma dosyć szerokie, lecz zmiennej głębokości (od 1-9 stóp) i zasiane obficie kamieniami. Przy ujściu Dubissy do Niemna była stara warownia żmujdzka Bissena i znajdowało się tu przeniesione z Prus Romowe. Na początku bieżącego stulecia powzięto zamiar przekopania kanału łączącego Niemen przez Dubissę i Wentę z Bałtykiem, dla obejścia portów pruskich u ujść Niemna i Wisły i przeciągnięcia handlu zbożowego, tam się kierującego, na tę drogę. Roboty dosyć już daleko były posunięte i znaczne koszta poniesione, lecz przerwano je dla trudności dyplomatycznych. W ostatnich latach znowu podniesiono myśl wykończenia rozpoczętego wtedy kanału. Najznaczniejszy dopływ Dubissy jest Krożenta. Z innych dopływów Niemna wymienić należy Mitwę i Jurę z Szeszuwą. Minija (po niem. Minge), w granicach Żmujdzi 130 w. długa, wpada już w Prusach do zatoki Kurońskiej, szeroka do 40 saż., głęboka do 12 stóp. Przerzyna ona górzystą miejscowość i odznacza się bardzo malowniczemi brzegami. Szczególnie piękną jest miejscowość przy zlaniu się Bobrunty z Miniją, z ruinami dawnego miasta Gondyngi i okopami szwedzkiemi. Okmiana (Akmiena, po niem. Dange), u której ujścia leży w Prusach Memel czyli dawny port żmujdzki Kłajpeda Święta (Szwenta), stanowiąca granicę obecną Kurlandyi. Wenta (w Kurlandyi Windawa), w granicach Żmujdzi 110 w. długa, szeroka do 40 sąż. i głęboka od 2—18 stóp. Brzegi ma od m. Kurszan górzyste i malownicze, częścią uregulowane za czasów robót przy kanale dubisko-windawskim. Przyjmuje w siebie rzeczki Dobikinię i Wyrwitę.

Jezior na Żmudzi jest około 200, różnej wielkości, największe są: Płotelskie (Wyrkszta) w pow. telszewskim, na milę długie i ½ mili szerokie, obfitujące w sielawy; Wornieńskie (Łukszta), w tymże powiecie, 6 w. długie i ¾ w. szerokie; Birżulis (w tymże pow.), tejże wielkości; Rekijowskie al. Karpiowskie, w pow. szawelskim, 12 w. dł., 4 w. szer.; Gausztwinis, w pow. rossieńskim, 3 w. dl. i ½, w. szer. i Parszas, w tymże powiecie, 2 w. dł. i 1 w. szer.

Bagna zajmują znaczną przestrzeń, dochodzącą do 550 w. kw.; największe są w pow. szawelskim Tyrule (50 w. kw.) z dalszym ciągiem jego Suliki (40 w. kw.) i Kamany (48 w. kw.).

Przestrzeń leśna powiatów szawelskiego, rossieńskiego i telszewskiego zajmuje 278930 dzies.; w żmujdzkiej części pow. kowieńskiego w przybliżeniu jest 80000 dzies. lasów, w tem około ⅓ części stanowi własność skarbową. Lasy przeważnie są iglaste, chociaż w nich około 45% stanowią drzewa liściaste. Najwięcej urozmaiconą jest roślinność nad Niemnem i Dubissą. Z gatunków leśnych rosną tu dziko: świerk, sosna, jałowiec, dąb, jasion, brzoza, olsza, klon, grab, jarzębina, dzika jabłoń, buk (nad Niemnem) a w sztucznych plantacyach i parkach wszystkie gatunki średnio europejskie. Modrzew, dawniej rosnący dziko, jak o tem sądzić można ze starodawnych acz nielicznych już budowli z niego stawianych, i pni znajdywanych w korytach rzek, dziś wyginął i tylko w nowych sztucznych zadrzewieniach albo ogrodach i parkach tu i owdzie się napotyka.

W ogrodach i sadach rosną wszelkie gatunki jabłoni i grusz bardziej wytrzymałe (w osłonięciu dojrzewają i najdelikatniejsze), śliwy, wiśnie, czereśnie i krzewy jagodowe. Ogrodnictwo nie jest rozpowszechnionem, ogrodów większych jest bardzo niewiele, chociaż przy każdym dworku szla­che­c­kim jest sad, a od niedawnego czasu i włościanie zaczynają przy chatach swych zakładać ogródki owocowe. W ostatnich latach właściciele ziemscy zaczynają gdzie niegdzie zakładać większe sady przemysłowe. Klimat Żmujdzi sprzyja bardzo hodowli jabłek, które według zdania kilku pomologów, wytrzymać mogą wszelką co do jakości konkurencyę, zaczynają więc już właściciele ziemscy zwracać uwagę na sadownictwo, jako nowe źródło produkcyi miejscowej.

Klimat Żmudzi dosyć jest zmienny; zimy umiarkowanie mroźne, na północy dosyć śnieżne, w pow. rossieńskim i kowieńskim przeciwnie nieraz zupełnie bez śniegu, W ogóle różnica temperatury pomiędzy pow. telszewskim i szawelskim a południem rossieńskiego i pow. kowieńskim dosyć jest znaczna i pory siewu i zbiorów różnią się o dni kilkanaście. Wiosny z początku ciepłe i dosyć wilgotne. Od początku maja zwykle do lipca panują posuchy, za to koniec lata i jesień zazwyczaj bywają dżdzystemi; wskutek tego zasiewy, wiosenne i zbiory bardzo są nieraz utrudnione. Średnia temperatura roczna podług obserwacyi dokonanych w Kownie wynosi (za 6 lat ostatnich) + 6•2° Cel.

Gleba w powiatach szawelskim i rossieńskim przeważnie bardzo urodzajna, głównie gliniasto-czarnoziemna i czarnoziemno-piaszczysta. Część północno-zachodnia pow. rossieńskiego ma grunt lżejszy i wyniosłości tam są zwykle piaszczyste. Powiat kowieński również ma dobrą ziemię czarnoziemno-gliniastą, tylko w pow. telszewskim gleba znacznie jest gorszą niż w innych; przeszło połowa tego powiatu ma grunt piaszczysty i jałowy. Próchnica napotyka się tu tylko na północy. Bliskość Prus i spław Niemnem produktów rolniczych dla większej części pow. rossieńskiego, a dr. żel. lipawsko-romeńska dla reszty jego i pow. szawelskiego ułatwia dostawę zboża za granicę i do portu Libawskiego, którego ceny eksportowe są miarodajne dla handlu zbożowego. Najlepsze środki komunikacyjne (kolej żelazna) są w pow. szawelskim, to też i ceny tam są najwyższe.

Rolnictwo w ogóle stoi nieźle, choć na niższym stopniu niż w ościennej Kurlandyi i Królestwie. Po wszystkich większych majątkach zaprowadzone zostało gospodarstwo płodozmienne; w mniejszych panuje dawna trzypolówka. Inwentarz roboczy składa się przeważnie z koni; do uprawy roli wyjątkowo tylko są używane woły. Prace rolne wykonywane są przeważnie przez stałych robotników. Gospodarstw czysto parobczanych, t. j. mających czeladź na utrzymaniu dworskiem, jest niewiele i to tylko w mniejszych posiadłościach; zazwyczaj obok kilku robotników na dworskim stole, utrzymuje się czeladź robocza na ordynaryi. Pomiędzy takowymi rozróżniają się robotnicy, którym dwór daje pewną działkę ziemi ornej i łąki wraz z zabudowaniem, za pewną ilość dni roboczych do odrobienia we dworze, są to t. z. „kumiecie“, i robotnicy, otrzymujący pewną: kwotę pieniężną i ordynaryą oraz izbę w osobnym domu robotniczym, przeznaczonym dla kilku rodzin, za 5 lub 6 dni roboczych tygodniowo, są to tak zw. ordynaryusze. Opłata pieniężna i ordynarya dawana tego rodzaju robotnikom bywa w różnych okolicach bardzo rozmaita: przy 20 do 21 purów (1 pur=24 garnce) zboża, płaci się pensyi 20 do 26 rs. za 6 dni roboczych i 12 do 15 rs. za 5 dni robocz. tygodniowo. Przy tem zawsze dodaje się kawał ogrodu na warzywa (mniej więcej 100 sąż. kw.), sadzi się 4 pury kartofli w polu dworskiem, sieje się 4 garnce siemienia lnianego i utrzymuje się w zimie 1 krowę i 1 owcę, na wieprza daje się 30 pur. plew. Parobkom na całem dworskiem utrzymaniu płaci się od 40 do 50 rs. pensyi a dziewkom od 22 do 26 rs. rocznie.

Utrzymanie czeladzi w ogóle jest dobre: mięso dają im 3 razy tygodniowo (⅓ funta wędliny albo ½ funta innego mięsa na osobę), chleb razowy czysty, zupy i kasze z okrasą w dostatecznej ilości. W poście zamiast mięsa daje się po 1 śledziu na osobę, a zamiast okrasy olej konopny. To też czeladź na dworskim stole jest bardzo kosztownym kontyngensem roboczym i ten sposób prowadzenia gospodarstwa coraz mniej jest praktykowanym.

W średnich nawet gospodarstwach od lat już przeszło dwudziestu zaczynają posiłkować się narzędziami ulepszonemi i dawna socha litewska coraz bardziej ustępuje nowożytnemu pługowi. Zboże t. zw. osietne, t. j suszone sztucznie w „osieciach“ opalanych, tylko u włościan się jeszcze napotyka; a w folwarkach a nawet w wielu okolicach i po wioskach młóci się ziarno niesuszone za pomocą młocarni i oczyszcza się arfami i młynkami. Często bardziej ruchliwe jednostki z pośród włościan kupują młocarnie konne i wynajmują je mniej zamożnym gospodarzom za pewną opłatą pieniężną. W gospodarstwach większych, głównie w pow. szawelskim, w użyciu są młocarnie parowe, które się w niektórych okolicach wynajmują sąsiadom za opłatą od godziny. Nawozy sztuczne wszędzie niemal są w użyciu, nawet często u włościan; największe wzięcie mają: superfosfat, żużle Thomasa i mąka kostna, inne gatunki mniej są używane. Najsłabiej rozwiniętą jest uprawa łąk. Ze zbóż i roślin pastewnych uprawianemi są: żyto (głównie), pszenica ozima i jara, jęczmień, owies, groch, wyka, buraki pastewne, kartofle, koniczyny i mieszanki. Koński ząb, łubin, gorczyca uprawiane są jako zielone nawozy.

Ogólny kryzys zbożowy w ostatnich latach pobudził rolników do wyszukiwania nowych źródeł dochodu. Z tego powodu w wielu miejscach pozakładano centryfugi do wyrobu masła, zaczęto hodować nierogaciznę i drób w większych ilościach na wywóz. Zwrócono większą uwagę na bydło, które zaczęto uszlachetniać przez krzyżowanie, powstały obory rasowe (szwajcarskie, Anglery, Schwytz). Hodowla koni na większą skalę nigdzie się nie praktykuje, choć dwa towarzystwa, mające na celu zachętę do ulepszenia rasy, wywierają wpływ na jednostki. W ogóle jednak konie tak robocze, jak i powozowe są dobre. Nawet włościanie w pow. rossieńskim, telszewskim i kowieńskim mają często bardzo ładne okazy do zbycia, szczególnie w pow. rossieńskim, gdzie na poprawienie rasy wpływały konie rządowe lub stajnia rasowa przed niedawnym czasem istniejąca w Giełgudyszkach (w gub. suwalskiej). Dawna rasa koni żmujdzkich, ściśle biorąc, zaginęła i to co się teraz jeszcze spotyka pod tą nazwą jest produktem krzyżowania różnych gatunków z drobnym koniem włościańskim.

Gorzelnictwo mało jest rozwiniętem i ilość gorzelni na Żmujdzi nie przewyższa dziesięciu. Gospodarstwo leśne zaledwo w ostatnich czasach zaczęło się rozwijać i w ogromnej większości lasów prywatnych nie zostało dotąd zaprowadzone.

Przemysł i handel znajdują się prawie wyłącznie w rękach żydów. W ostatnich jednak czasach włościanie i drobna szla­ch­ta zaczęli się garnąć do handlu drobnego i do zkupywania drobiu i nierogacizny na wywóz za granicę, sami towar do Prus odstawiając. Ludność chrześcijańska mało jest ruchliwa i w miasteczkach utrzymuje się przeważnie z rolnictwa i wyrobku. Rzemieślnicy są również przeważnie żydzi i Niemcy, a od niedawna dopiero zaczyna się temu oddawać ludność miejscowa. Niemców rzemieślników najwięcej jest w pow. rossieńskim na pograniczu (zduni, mularze, stolarze, rymarze, szewcy i młynarze). Żydzi tutejsi różnią się od swych współwyznawców z innych prowincyi tem, że handel nie jest wyłącznem ich zajęciem. Oddają się też oni chętnie rzemiosłom, nie stroniąc od najcięższych i w wielu miejscowościach właśnie najcięższe roboty przez nich są wykonywane.

Pod względem przemysłu fabrycznego było: w pow. szawelskjm w 1887 r. 151 zakładów przemysłowych, produkujących za 1272353 rs. a w 1892 r. 172 fabryk, z prod. za 1491481 rs.; w pow. rossieńskim w 1887 r. 223 fabr., z produk. za 397139 rs. a w 1892 r. 184 zakładów, z prod. za 305372 rs., wreszcie w pow. telszewskim 1887 r. 155 fabr., z produkcyą za 88473 rs. a w 1892 r. 218 zakładów przemysł., z produkcyą za 770562 rs.

Obecnie Ż. obejmuje przestrzeń trzech pow.: szawelskiego, rossieńskiego, telszewskiego i część pow. kowieńskiego. Pod względem administracyjno-policyjnym każdy powiat dzieli się na ucząstki (stany), a pod względem zarządu włościańskiego na gminy (włości), na czele których stoją wójtowie (starszyny). Zarząd gminy (włościan tylko obejmującej) składa się prócz wójtów jeszcze z sołtysów (starosta) i sędziów włościańskich, a także niższych urzędników (kandydatów na powyższe posady, poborców podatków, dozorców magazynów zbożowych gromadzkich itp.). Wszyscy ci urzędnicy są wybierani z pomiędzy włościan-gospodarzy. Pisarze gminni, mianowani przez komisarzy włoścjańskich (mirowych pośredników), są wszędzie Rossyanie lub gdzie niegdzie niemcy-ewangielicy.

Dawna Ż., pokryta lasami dziewiczemi, rzadkie tylko posiadała osady ludzkie, które komunikowały się ze sobą drogami w puszczach wyciętemi. Dlatego to kraj ten dzielił się na trakty czyli szlaki łączące osady i w dawnych dokumentach (jeszcze z XVIII w.) przy określaniu miejscowości często wymieniano, że ona położona przy takiem mianowicie trakcie. Do najpóźniejszych czasów znane były trakty: Zapuszczański (Użgirski), Laudański, Datnowski, Kiejdański, Pernarowski, Rossieński itd. Prócz tego Żmujdź dzieliła się na okręgi, ciwuństwa, obejmujące pewną ilość osad i dworów, pod zarządem ciwunów (tejunas al. tiewunas, pierwotnie rządca patryarchalny, od tiewas-ojciec), wybieralnych z pośród znaczniejszych osób (następnie mianowanych przez królów). Ciwuństwa czyli później powiaty dzieliły się na włości pod zarządem wojtów (Vogt u Krzyżaków). W ostatnich czasach Rzpltej było 14 ciwunów: ejragolski, tendziogolski, retowski, pojurski, szawdowski, korszewski, Wielkich Dyrwian, Małych Dyrwian, użwencki, twerski, berżański, wieszwiański, godyjskii birżyniański (Konstytucya z r. 1766 r.). Tąż konstytucyą z 1766 r. dozwolono im sprawy graniczne rozsądzać i swych komorników mianować.

Po przyjęciu chrztu i połączeniu się Żmujdzi z w. ks. litewskiem pod władzą Witolda, kraj ten przyjął nazwę starostwa żmujdzkiego, a następnie znowu księstwa, choć na czele jego pozostał starosta. Zwykle urząd starosty żmujdzkiego należał do osób piastujących zarazem wyższe godności w. ks. litewskiego. Co do godności ssta żmujdzki równy był wojewodom. W r. 1529 Zygmunt Stary wydał ustawę urządzającą dla Żmujdzi i osłaniającą jej ludność przed samowolą ciwunów. Sądy w pierwszej instancyi sprawowali ciwuni, od których apellacya szła do starosty, obowiązanego według owej ustawy cztery razy do roku w Krożach odbywać sądy wyższe, od których znowu apellowano do króla. W r. 1543 ustawa Zygmunta Starego została uzupełnioną jako osobna konstytucya żmujdzka, na starych obyczajach i prawach oparta. Następnie Zygmunt August r. 1545 zatwierdził tę konstytucyę, nadając księstwu rolę polityczną i osobną reprezentacyę. Na sejmach w. ks. litewskiego ks. żmujdzkie występowało zawsze jako kraj oddzielny, ze swemi potrzebami i żądaniami i odrębność zachowało nawet po unii Lubelskiej. Szczególnym przywilejem tej odrębności Ż. było przysługujące staroście prawo tworzenia szla­ch­ty. Ż. wybierała trzech posłów na sejm i czterech deputatów na trybunał w. ks. litewskiego. Z czasem na Ż. powstały dostojeństwa polskie. Po staroście żmujdzkim, najwyższym urzędnikiem był pierwotnie chorąży żmujdzki; zarządzał on rycerstwem, regestrował zdolnych do wojska i nosił chorągiew ziemska. Księstwo żmujdzkie miało trzech senatorów: starostę, kasztelana i biskupa. Starosta żmujdzki, wybierany przez szlachtę a zatwierdzany przez króla, zasiadał w Senacie pomiędzy wojewodami: łęczyckim i brzesko-kujawskim, juryzdykcyę miał nad grodami rossieńskim i telszewskim. Oprócz dawniejszego podziału na trakty i włości, już Witold, zająwszy Ż. na początku 1411 r., podzielił ją na 12 powiatów. W przywileju w. ks. Aleksandra z 1492 r. włości są także nazwane powiatami, lecz wymieniono tylko ośm (knetowski, pernarowski, rossieński, krozki, gojżewski, miednicki, postoningieński i betygolski). W popisie szla­ch­ty żmujdzkiej z 1528 r. znowu ukazują się włości nie zaś powiaty, wyliczono ich 25, jako to: ejragolska, rossieńska, wilkijska, wielońska, widuklewska, krozka, tendziagolska, jaswojnska, kielmeńska, W. Dyrwian, M. Dyrwian, birżańska, użwencka, telszewska, retowska, pojurska, wieszwiańska, korszewska, szawdowska, gondyngska, potumszewska, birżyniańska, mendyngiańska, korklańska i żorańska. W księgach sądu ziemskiego rossieńskiego z XVI w. (1575 do 1599 r.) występują również włości, jest ich 48, mianowicie: bakszteńska, berżańska al. birżańska, bersztańska, betygolska, birżeniańska, bejsagolska, botocka, dyrwiańska, dobikińska, ejragolska (ojragolska), fedańska (chwejdańska), gierdziagolska, gintyliska, gojżowska, gondyńska albo gondyngeńska, grusteńska, jaswońska, jurburska, korżdowska, korklańska, korszowska, kretyńska albo kretyngowska, kroska, kurszańska, medygiańska, nuwosadska, płotelska, powondeńska, połągowska, potumszewska, pojurska, puńska, retowska, rossieńska, skirstymońska, skudska, szawdowska, szawelska, twerska, telszewska, tondziagolska, użwencka, upicka, wielońska, wieszwiańska, widuklewska, wilkijska i żorańska. Wreszcie w ostatnich czasach Rzpltej Ż. dzieliła się na 28 powiatów szczegółowych, pod względem sądowym zaś na dwa powiaty generalne, czyli repartycye, rossieńską i telszewską, a od 1775 r. szawelską. Powiaty szczegółowe były następujące: jaswojński, ejragolski, wilkijski, wieloński, rossieński, widuklewski, kroski, tendziagolski, szawelski, Wielkich Dyrwian, Małych Dyrwian, berżański, użwencki, telszewski, retowski, pojurski, wieszwiański, korszewski, szawdowski, gondyngski, twerski, potumszewski, birżyniański, połongowski, powondeński, medyngiański, korklański i żorański. Z wymienionych powiatów piętnaście a od r. 1766 trzynaście pierwszych odbywało sądy ziemskie w Rossieniach reszta zaś w Telszach a później Szawlach. Sstwa grodowe były rossieńskie i telszewskie, z niegrodowych zaś znaczniejsze: wielońskie, jurborskie, bejsagolskie, skirstymońskie, jaswojńskie, botockie, wieszwiańskie, tryskie, chwejdańskie, tyrkszlewskie, retowskie, płungiańskie, połongowskie, płotelskie i gorzdowskie. Herb księztwa: Biała chorągiew, na której z jednej strony w polu czerwonem pogoń litewska, a z drugiej niedźwiedź czarny, na tylnych łapach stojący, z białą obrożą na szyi.

Pod względem kościelnym Żmujdź stanowi osobną dyecezyą, do której należy cała gub. kowieńska i Kurlandya, ob. Telszewska Dyecezya. Do wiadomości podanych tam dodajemy, że przed trzydziestu przeszło laty biskup żmujdzki zamieszkał w Kownie, przeniosłszy zarazem zarząd dyecezyi i seminaryum do tego miasta, katedra jednak de jure pozostała w Worniach i dopiero w 1895 r. usankcyonowano przeniesienie stolicy biskupiej do Kowna przez bullę papiezką, kasującą katedrę w Worniach i ustanawiającą ją w Kownie w byłym po-augustyańskim kościele. Z przeniesieniem seminaryum do Kowna 1865 r. zniesiono w niem wykład języka polskiego, zastępując go żmujdzkim. Obecnie na czele dyecezyi stoi biskup żmujdzki al. telszewski kś. Mieczysław Palulon i sufragan kś. Antoni Baranowski. Kapituła składa się z 6 prałatów i 3 kanoników, seminaryum duchowne liczy 6 professorów księży i dwóch świeckich (wykładających jęz. ruski, historyę i geografiję Rossyi); w roku szkolnym 1897 było ogółem 105 alumnów, w tej liczbie 14 szla­ch­ty, 7 mieszczan, i 84 włościan, klasztorów (bez nowicyatów) jest dwa: w Kretyndze bernardynów i w Krożach żeński p. p. katarzynek (prócz tego jest klasztor w Kownie benedyktynek). W granicach Żmujdzi jest 11 dekanatów i 111 parafii. Ogółem na Żmujdzi było w 1896 r. 298 księży. Znaczna większość księży katolickich od czasów biskupa Wołonczewskiego składa się z włościan, to też pod względem wykształcenia duchowieństwo tutejsze stoi bardzo nisko. W końcu r. 1902 dyecezya żmudzka zwana dziś Telszewską, obejmowała dekanatów 19, z tych 17 w obrębie gub. kowieńskiej, a 2 w Kurlandyi, kościołów par. 218, filialnych 144, księży 623, wiernych 1,258,092 dusz. W gub. kowieńskiej było 1,171,555 kat., a w Kurlandyi 86,437. Klasztorów w dyecezyi jest trzy: bernardynów w Kretyndze, benedektynek w Kownie (12 zakonnic) i Katarzynek w Krożach (5 zakonnic). W seminaryum było 84 kleryków.

Oświata na Żmujdzi rozpoczęła się od wprowadzenia wiary chrześciańskiej. Pierwsze szkoły ludowe Ż. zawdzięcza kalwinom w XVI wieku. Porządkiem lat założone zostały następujące szkółki: w Okmianach 1595 roku, w Żwingach, Wojtnutach i Wilkach 1606 roku, w Telszach 1612 roku, w Szkutach 1614 r., w Powondeniu 1620 r., w Żagorach 1623 r., w Czabiszkach 1625 r. i w Sredniku 1635 roku. W XVIII w. powstają szkółki katolickie kościelne przy parafiach. Wykładano w nich naukę czytania po Żmujdzku i po polsku i uczono modlitw. Nauczycielami byli księża i organiści. Oprócz tych szkółek nauką początkową zajmowali się nauczyciele wędrowni, którzy do dnia dzisiejszego jeszcze się po wsiach i folwarkach napotykają i uczą dzieci wiejskie w porze zimowej, jako wolnej od robót w polu. Tak rzeczy dotrwały do upadku Rzplitej. W pierwszej połowie bieżącego wieku zaczęły powstawać szkoły ludowe rządowe, w których z początku obok języka żmujdzkiego wykładano rossyjski. Nauczycielami były osoby świeckie wyznania prawosławnego. Z biegiem czasu wykładano tylko język ruski i początki geografii i historyi Rossyi. Religię katolicką; wykładają księża miejscowych parafii. Obecnie szkółki ludowe znajdują się w każdej gminie. W pierwszej połowie b. wieku zaczęto zakładać na Ż. jedno i dwuklasowe szkoły parafialne, pod zarządem ministeryum oświaty, przeważnie dla dzieci nader licznej drobnej szla­ch­ty. W r. 1863 wydano przepisy dla szkół ludowych kraju północno-zachodniego, a w r. 1864 założono dyrekcyą szkół ludowych, które w gub. kowieńskiej miały się utrzymywać kosztem samych włościan. Jednocześnie zalecono inspektorom szkół ludowych obejrzeć wszystkie istniejące szkoły elementarne w gubernii i te szkoły kościelne, w których uczono po polsku i po żmujdzku pozamykać. Najwięcej szkół nowego typu otwarto pomiędzy 1864 a 1868 r. Dla przygotowania nauczycieli ludowych Rosyan założono w Poniewieżu seminaryum nauczycielskie w 1872 r.

Stan szkół ludowych pod zarządem dyrekcyi szkolnej kowieńskiej w dniu 1 stycznia 1896 r.: 1) w SzawIach 128 chłopców i 190 dziewcząt, w Rossieniach 182 chł. i 127 dziew., w Telszach 200 chł. i 103 dziew., razem 510 chł. i 420 dz.; 2) w pow. szawelskim 1579 chł. i 274 dziew., w pow. rossieńskim 1585 chł. i 293 dz., w pow. telszewskim 1029 chł. i 164 dz., razem 4193 chłopców i 731 dziewcząt.

Z części żmujdzkiej pow. kowieńskiego danych statystycznych nie udało nam się zebrać.

Zakłady naukowe przeznaczone dla młodzieży klas zamożniejszych (głównie szla­ch­ty) istniały na Żmujdzi przy różnych zakonach. Główniejsze z nich, które dotrwały do początku bież. stulecia, znajdowały się: w Kalwaryi przy klasztorze dominikanów, w Kretyndze i Telszach u bernardynów, w Rossieniach u pijarów, w Krożach pierwotnie u jezuitów a następnie u karmelitów, w Podubisiu u bazylianów, w Datnowie u bernardynów i w Kiejdanach przy zborze kalwińskim, Najgłówniejszą szkołą i największy wpływ na oświatę mającą była szkoła akademicka jezuitów w Krożach. Kollegium jezuickie wtem mieście ufundował Jan Karol Chodkiewicz w 1614 r., zakonnicy otworzyli przy nim wyższą szkołę z bursą czyli pensyonatem dla uczniów, która stała się z czasem głównem ogniskiem oświaty na Żmujdzi. Oprócz tej szkoły akademickiej mieli tu jezuici seminaryum duchowne, założone w 1570 r. przez Jerzego Pietkiewicza, biskupa żmujdzkiego, i istniejące tu do 1740 r., w którym zostało przeniesione do Worń, do stolicy biskupiej. Po kassacie jezuitów w 1773 r. komisya edukacyjna szkołę tę zamieniła na wydziałową; oddana karmelitom w 1797 r. W r. 1817 karmelici przeniesieni zostali do Chwałojń, gdzie nową szkołę założyli, a szkoła kroska przemianowaną została na gimnazyum, pod zarządem cywilnym i władzą uniwersytetu wileńskiego. Szkoła kroska w ciągu dawniejszego swego istnienia w gronie nauczycieli miała luminarzy, jak Sarbiewskiego, który tu poetykę wykładał, Naruszewicza, Wyrwicza, Kojałowicza. Z uczniów tego zakładu wyszło wielu wybitnych ludzi, jak Antoni Szemiot, lingwista, L. Jucewicz (Ludwik z Pokiewia), archeolog, J. Plater, historyk, Fr. Zatorski, poeta i t. d. W r. 1842 gimnazyum kroskie zamknięto i przeniesiono do Kowna. Oprócz szkoły akademickiej kroskiej inne zakłady przy klasztorach żmujdzkich z czasem przemienione zostały na szkoły 4-klasowe powiatowe. Wykłady wszędzie odbywały się naprzód po łacinie, później częściowo po łacinie i po polsku, a następnie całkowicie po polsku. Już przed r. 1830 zaczęły się próby wprowadzania do szkół języka rossyjskiego. W 1827 r. wprowadzono cywilnych inspektorów (których tu nazywano prefektami) do szkół klasztornych, a w kwietniu 1831 r. wyszło rozporządzenie, żeby przyśpieszono wykonanie dawniejszego polecenia ministeryum o stopniowem kasowaniu zakładów naukowych po klasztorach i o wprowadzaniu do wykładów języka rossyjskiego. Jakoż w r. 1832 zorganizowano szkoły i gimnazyum kroskie przez wprowadzenie wykładów w języku rossyjskim. Z zakładów klasztornych najdłużej przetrwała szkoła powiatowa w Telszach, utrzymywana przez bernardynów, która w 1843 r. przemianowaną została na szkołę trzyklasową szla­che­c­ką. Po przeniesieniu w tymże roku gimn. kroskiego do Kowna, tamtejsza szkoła 5 klasowa powiatowa przeniesioną została do Rossień. W roku 1845 upadające gimnazyum w Świsłoczy przeniesiono do Szawel. W 1856 roku znowu wprowadzono w szkołach okręgu wileńskiego wykład języka polskiego, ale jako przedmiot nieobowiązujący. W dwa lata później szkołę 5 klasową w Kiejdanach przekształcono na gimnazyum. W tymże 1858 r. szkoła 3-klasowa szla­che­c­ka w Telszach przemienioną została na 5-klasowe progimnazyum. W lipcu 1863 wyszło rozporządzenie o ponownem zniesieniu wykładów języka polskiego. W 1865 r. zamknięto gimnazyum w Kiejdanach, a szkoła powiatowa szla­che­c­ka w Rossieniach przekształconą została na 2-klasową powiatową, przeznaczoną głównie dla ludności miejskiej i poddaną dyrekcyi szkół ludowych. Gimnazyum w Telszach zostało zniesione w 1868 r. i zamiast niego założono tam, podobnie jak i w Rossieniach, szkołą powiatową 2-klas. Od tego więc roku na Żmujdzi pozostała tylko jedna szkoła średnia — gimnazyum szawelskie, chociaż należy tu zaliczyć i gimnazyum kowieńskie, oraz 6 klasową szkołę realną w Poniewieżu, otwartą w 1882 r., gdyż w zakładach tych, jakkolwiek po za granicami Żmudzi leżących, bardzo dużo dzieci rodzin żmudzkich się wychowuje. Przy gimnazyum kowieńskiem jest 7 legatów stypendyalnych przeniesionych z Kroż, z których najstarszy, fundacyi kś. Piłsudzkiego, datuje się z r. 1784. Od czasu przeniesienia gimnazyum do Kowna przybyło jeszcze 8 stypendyów. Według woli fundatorów wszystkie stypendya kroskie i dwa późniejsze przeznaczone są dla młodzieży miejscowej.

Stan szkół średnich w guberni kowieńskiej w 1896/7 roku: gimnazyum kowieńskie miało uczniów 358 (prawosł. 148, katol. 124, luter. 27, żyd. 62, innych 5; dzieci szla­ch­ty 258, mieszczan 77, włośc. 20, cudzoziem. 3); gimnazyum szawelskie uczniów 270 (prawosł. 64, katol. 162, ewang. 11, żydów 33; dz. szla­ch­ty 153, mieszczan 64, włościan 53); szk. realna poniewieska uczniów 205 (prawosł. 41, katol. 131, ewang. 13, żydów 20; dz. szla­ch­ty 95, mieszczan 60, włośc. 50); seminaryum nauczycielskie poniewieskie uczniów 94 (prawosław.); szkoła elementarna przy niem uczniów 78 (prawosł. 14, katol. 53, ewang. 7, żyd. 1, innych 3; dzieci szla­ch­ty 19, mieszczan 43, włościan 16); gimn. żeńskie w Kownie uczenic 418 (prawosł. 169, katol. 54, ewang. 15, żydów 179, innych 3; dzieci szla­ch­ty 209, mieszczan 206, cudzoziemców 3).

Ludność Żmudzi, wynosząca w 1791 roku 238,200 mk., oblicza się w przybliżeniu na 816,792 osób, a mianowicie: w pow. szawelskim 261,885 mk. (130,194 męż. i 131,691 kob.), w powiecie rossieńskim 253,626 mk. (125,002 męż., 128,624 kob.), w pow. telszewskim 201,981 mk. (98,505 męż., 103,476 kob.), w żmujdz. części pow. kowieńskiego 99,300 (?) osób.

Gęstość zaludnienia wynosi: w pow. szawelskim przeszło 43 osób na 1 w. kw., w pow. rossieńskim przeszło 44 osób na 1 w. kw., w pow. telszewskim przeszło 43 osób na 1 w. kw., w pow. kowieńskim przeszło 47 osób na 1 w. kwadr.

Pod względem narodowości w okrągłych cyfrach ludność przedstawia się w następujący sposób: w powiecie szawelskim 6200 Rossyan, 182,000 Żmujdzinów, 12,000 Polaków, 53,000 żydów, 7000 Łotyszów, 1500 Niemców i innych narodowości; w pow. rossieńskim 6200 Rossyan, 171,000 Żm., 13,600 Pol., 49,000 żyd., 14,000 Niemców; w pow. telszewskim 2700 Rossyan, 146,000 Żm., 8000 Pol., 42,000 żyd., 2500 Niem.; w pow. kowieńskim 4300 Ros., 73,000 Żmudz., 6000 Pol., 15,000 żyd., 1000 Niemców, w ogóle 19,400 Rossyan, 572,000 Żmujdzinów, 39,600 Polaków, 159,000 Żydów, 7000 Łotyszów, 19,009 Niemców i innych narodowości.

Pod względem posiadłości obszar własności ziemskiej prywatnej tak się przedstawia:

1) Własność włościańska.

  Ludność rolnicza Otrzymano przy uwłaszczeniu dzies. Nabyto dzies. Ilość osad ogólna Osady
do 20 i więcej dzies. 10-20 dzies. 3-10 dzies. drobne działki
W pow. szawelskim 138729 271315 9127 16380 6398 2889 4265 1828
W pow. rossieńskim 155569 252094 7683 22505 4349 6504 7297 4355
W pow. teleszewskim 122939 252274 4463 15353 5693 2291 3588 3781
W pow. kowieńskim (część żmujdzka) 45858 66681 2106 5155 1194 1575 1400 986
W ogóle 463095 842364 23379 59393 17634 13259 16550 10950

 

Ludność włościańska bezrolna wynosi: w pow. szawelskim 49,061 osób, w pow. rossieńskim 24,578 osób, w pow. telszewskim 33,450 osób, w części żmujdzkiej pow. kowieńskiego 6122, czyli ogółem 113,211 osób.

W powyższych cyfrach ludności jest włościan w. ruskich, t. j. prawosławnych i roskolników, osiedlonych przeważnie w siódmym dziesiątku b. wieku na zasadzie szczególnych przepisów: w pow. szawelskim 467 gospodarstw, 2500 osób, posiadających 6616 dzies., w pow. rossieńskim około 220 gosp., około 1200 osób, posiadających 3625¼ dzies., w pow. telszewskim około 190 gosp., około 787 osób, posiadających 3494¼ dzies. i w części żmujdzkiej pow. kowieńskiego 97 (?) gosp., 600 (?) os., posiadających 1140 (?) dzies.

2) Własność szla­che­c­ka i miejska wynosi w dziesięcinach: w pow. szawelskim 217,214 ziemi użytkowej, 93,947 lasów, 30,846 nieuż., wogóle 342,007; w pow. rossieńskim 194,442 ziemi użytkowej, 89,652¼ lasów, 26,477 nieużytków, w ogóle 313,572; w pow. telszewskim 146,349 ziemi użytkowej, 50,943 lasów, 19,877¾ nieużytków, w ogóle 217,169¾ : w części żmujdzkiej pow. kowieńskiego 76,777 (?) ziemi użytkowej, 40,090 (?) lasów, 6594 (?) nieuż., w ogóle 127,270 (?) dzies. Pomiędzy właścicielami ziemskiemi jest około 6% Rossyan i Niemców. Dokładnie możemy podać tylko następujące cyfry: w pow. rossieńskim na 956, właścicieli Polaków jest 60 Rosyan i Niemców, czyli 6•2%; do osób tych należą: 164 majątki, obejmujące 82,445½ dzies. i w pow. telszewskim na 973 właścicieli Polaków jest 58 Rossyan i Niemców, t. j. 5•6%, posiadających w 13 majątkach 42,829¼ dzies. ziemi. W pow. szawelskim jest około 145,900 dzies. ziemi w ręku właścicieli Rossyan i Niemców (największą przestrzeń zajmują: olbrzymie dobra szawelskie i gruździewskie, niegdyś stołowe). Stosunek właścicieli tych narodowości do krajowców stanowi około 5%. W powiecie kowieńskim stosunek ten wynosi 7•7%.

Przeciętna wartość urzędowa ziemi (niższa w wielu razach od istotnej, lecz brana zazwyczaj za podstawę przy różnych ocenach i wypłatach) oznacza się w pow. szawelskim na 49•24 rs., w rossieńskim na 36•15 rs., w telszewskim na 28 rs. i w kowieńskim na 45•50 rs. za dzies.

Opodatkowanie posiadłości szla­che­c­kiej wynosi na 1 dziesięcinę: w pow. szawelskim ogólne 16 kop., w majątkach właścicieli pochodzenia polskiego wraz z „opłatą: procentową“ 30 kop., w pow. rossieńskim 21 kop. i 35 kop., w pow. telszewskim 26 kop. i 40 kop., w pow. kowieńskim 36 kop. i 52 kop.

Opłata „procentowa“ od właścicieli pochodzenia polskiego jest pozostałością kontrybucyi płaconej przez nich po 1863 r. i aż do roku 1868 znacznie była większą:, a dopiero od tego czasu została zredukowaną: do wyżej wymienionych cyfr.

Etnograficznie Żmujdzini (Żemajczej) są szczepem litewskim i różnią: się od ludności Litwy wyższej (Auksztote) nieznacznemi odmianami mowy, która prawie identyczną jest z litewską. To też nadzwyczaj jest trudno na podstawie różnic językowych określić granice osiadłości szczepu litewskiego wyższego a niższego, czyli Żmujdzinów, wobec braku różnic etnograficznych. Żmujdzini, jak to wykazują ich dzieje, odznaczają się większą odpornością i hartem niż Litwini; to też oni najlepiej zachowali ojczysty język, kiedy w wielu okolicach Litwy mowa narodowa już zniknęła, ustępując językowi polskiemu lub białoruskiemu. Konserwatyzm i oporność wpływom postronnym do chwili obecnej jest wybitną cechą ludu żmujdzkiego, szczególniej w powiatach szawelskim i telszewskim i rozciąga się nie na sam język tylko. Wiele jeszcze prastarych obyczajów i zwyczajów życiowych przetrwało z czasów zamierzchłych, choć zresztą rozrost miast, ułatwione komunikacye i blizkość zagranicy oraz oświata, która też bardzo znaczną falą ztamtąd napływa, wiele już nowości wprowadziły w życie, a osiadłego dawniej i niewyglądającego poza granice własnej parafii Żmujdzina, przerabia w pohopnego do wycieczek i nawet zamorskich podróży. Zawsze jednak Żmujdzin woli się trzymać utartych szlaków i wobec rozwiniętej w ostatnich czasach emigracyi do Ameryki, łatwiej i prędzej włościanin tutejszy zdecyduje się na tę daleką podróż, niż na przykład na wyjazd na służbę do sąsiedniego powiatu, gdzie nikt ze wsi nie był i który ten dziwny domator nazywa obcą stroną (światima pusie), nie nazywając tak Ameryki, znajomej mu z opowiadań lub listów sąsiadów czy krewnych, którzy tam byli albo przebywają jeszcze.

Pod względem wyznaniowym ludność żmujdzka jest przeważnie katolicką, gdyż na 816,000 mieszkańców w ogóle jest 612,000 katolików; na liczbę tę składają się Żmujdzini i Polacy, inne wyznania, oprócz żydowskiego, należą do narodowości przeważnie napływowej od niedawnych stosunkowo czasów. Do dawnych mieszkańców kraju doliczyć należy także kilkanaście tysięcy Litwinów luteranów, czyli t. zw. Prusaków, osiadłych po wsiach i miasteczkach pow. rossieńskiego i tejszewskiego, na pograniczu Prus.

Włościanie żmujdzcy oddawna byli znacznie zamożniejsi niż w innych stronach kraju, z powodu stosunkowego braku większych dóbr szla­che­c­kich, w których po rozbiorze Rzpltej włościanie przytwierdzeni zostali do ziemi, oraz z powodu licznych królewszczyzn, w których ludność nie znała prawie pańszczyzny. Stosunek dworów do włościan, na zasadzie dawnej miejscowej tradycyi, pozostał długo patryarchalnym, z nielicznemi tylko wyjątkami. W ostatnich czasach z powodu załatwienia najważniejszych kwestyj agrarnych, zaczęły się załagadzać rozdrażnione stosunki. Wpłynęła na to w części szerząca się śród ludu oświata.

Włościanie tutejsi w ogromnej większości umieją czytać, szczególnie kobiety i wogóle młodsze pokolenie. W kościele niewiele widać osób modlących się bez książek. Najwięcej umiejących czytać spotykamy na pograniczu Prus i w pow. kowieńskim, gdzie liczniejsze są osady i miasteczka i wogóle lud bardziej oświecony. Na pograniczu Prus włościanie z powodu mniejszej ilości dworów, którym dawniej odbywali pańszczyznę, odznaczają się większą swobodą w obejściu i śmiałością, co nieraz wygląda na hardość w porównaniu z chłopem naprz. okolic Kurszan i Szawel, który znowu jest pokorniejszym, ale też i mniej szczerym. Wogóle włościanin pogranicza rossieńskiego znacznie się różni od swoich ziomkow z sąsiednich powiatów, jest energiczniejszym i więcej przedsiębierczym. Od pewnego czasu wobec szlachcica właściciela ziemskiego, chłop przybierać zaczyna rolę sąsiada, równego mu w poczuciu własnej niezależności i stosunki też tu i owdzie zaczynają się układać na stopie sąsiedzkiej.

Normalną jednostką gruntową włościańską, czyli pełnem gospodarstwem, jest chata włókowa (włóka litewska = 20 dziesięcinom), najmniejszą działką — ½ dziesięciny (mowa tu o pierwotnych przestrzeniach, nadanych w czasie uwłaszczenia, z czasem potworzyły się gdzieniegdzie jeszcze drobniejsze kawałki, t. zw. chałupników). W wielu majątkach pełne „nadziały“ włościańskie miewały po 2 i 2½ włóki gruntu z zabudowaniami, a były też pojedyńcze osady, zawierające do 5 włók przestrzeni. Po ukończeniu uwłaszczenia włościan w 1863 r., nadano ziemię t. zw. wolnym ludziom w 1882 r., następnie w 1886 r. wydane zostało prawo o uwłaszczeniu czynszowników wiejskich, których zresztą na Żmudzi okazała się bardzo nieznaczna liczba. Od czasu pierwszego uwłaszczenia pozostał serwitut pastwiskowy, którego uregulowanie ostatecznie ukończyłoby dotychczasowe kwestye agrarne na Żmudzi.

Włościanie zazwyczaj mieszkają w wioskach, wszędzie prawie jednakowo zabudowanych, chociaż w pow. rossieńskim i kowieńskim zdarzają się już dworki z gankami na słupach, kryte gontem, z okienicami i kominami. Kurne chaty stanowią jednak jeszcze pospolite, jakkolwiek już zanikające zjawisko, a najczęściej napotykają się w pow. szawelskim i telszewskim. Na pograniczu Prus, wskutek częstych stosunków z zagranicą i naśladowania tamtejszych zwyczajów, włościanie zaczynają urządzać się w pojedyńcze kolonie niemieckim zwyczajem i to nietylko nowe tego rodzaju tworząc siedziby, ale też przerabiając stare wioski.

Z przyjęciem nowych urządzeń w życiu, zaniedbanym został i dawny strój narodowy i dziś chłop żmujdzki, stając się równym szlachcicowi jako właściciel niezależny, przybiera też i ubiór szla­che­c­ki. To naśladownictwo klas wyższych odbija się szczególnie w ubiorze kobiet, których krótkie kaftaniki i długie okrycia, z małemi na przodzie kieszonkami („burnusas“) są parodyą mód z czasów uwłaszczenia włościan. Ludność włościańska zachowała w największej czystości język rodzinny, którego wyłącznie używa tak w domu, jak i w stosunkach z dworem. Służba dworska pokojowa mówi po polsku, pomiędzy włościanami jednak znajomość języka polskiego nie jest pospolitą i w większej części Żmujdzi mało rozpowszechnioną. W okolicy jednak wzdłuż rz. Dubissy od granicy parafii betygolskiej przez Ejragołę, Jaswojnie, Kiejdany, dalej po nad linią drogi żelaznej do stacyi Michelmont, następnie przez Grynkiszki, Szydłów znowu do Betygoły znajomość jęz. polskiego bardzo jest między włościanami pospolita. Nawet na­z­wi­s­ka żmujdzkie ludowe często ulegają zmianie przez dodanie końcówek: wicz i ski, tak np. Bartkus przezywa się Bortkiewicz, Żyłajtis — Żylewicz, Paszkus — Paszkiewicz, lub Mickunas — Mickaniewskim.

Z biegiem czasu i rozrostem ludności pierwotne osady włościańskie zaczęły się rozdrabniać i obecnie niewiele z nich zostało w pierwotnych granicach.

Wyłącznem zajęciem większości włościan jest rolnictwo i dlatego to o ile można trzymają się oni ziemi; jednak od niedawna, przyciśnięci biedą synowie mniej uposażonych w grunta włościan zaczęli szukać poza rolą innych sposobów do życia. Naprzód, idąc za tradycyą, zamożniejsi zaczęli z wolnej ręki nabywać od szla­ch­ty pewne przestrzenie ziemi. Ponieważ nabywane przestrzenie zazwyczaj stanowiły poręby leśne lub pastwiska, a zawsze prawie bez zabudowań, trzeba więc było dużych stosunkowo nakładów na wystawienie niezbędnych budowli, co przy ówczesnym kryzysie rolnym i upadku cen produktów, bardzo było uciążliwem. Z powodu trudności w uzyskaniu zezwoleń na kupno, polegających na przedstawianiu kwalifikacyi (nie wszystkim przysługujących), chęć do nabywania ziemi znacznie osłabła, a rozpoczęła się emigracya do Ameryki, tudzież do większych miast portowych, Rygi i Odessy, albo niekiedy do okolic przemysłowych na południu Cesarstwa. Emigracya ta jednak zazwyczaj nie była zupełnem i bezpowrotnem opuszczeniem stron rodzinnych, lecz tylko czasowem wydaleniem się po zarobek, z celem powrotu do domu z uzbieranemi zasobami. Przy małych wymaganiach osobistych a wielkiej oszczędności, rzeczywiście emigranci żmujdzcy zbierają nieraz pokaźne stosunkowo sumy, a niema prawie nikogo, ktoby pozostałej w domu rodzinie nie przysyłał większych lub mniejszych kwot pieniężnych, własną zarobionych pracą. To też w mniemaniu ludu Ameryka stała się złotodajnym krajem i emigracya w niektórych okolicach epidemiczny poniekąd przybiera charakter, co już się zaczyna odbijać na podaży rąk roboczych wiejskich.

Na Ż. bardzo jest liczną klasa szla­ch­ty zamożniejszej i drobnej, której tu jest ogółem przeszło 35,000. szla­ch­ta drobna mieszka albo w oddzielnych folwarkach, lub też po wsiach szla­che­c­kich, t. zw. okolicach, w których grunty różnych właścicieli są z sobą pomieszane w „szachownicach“, bez pewnych granic, dostarcza nieprzebranego materyału do ciągłych kłótni i procesów sąsiedzkich. szla­ch­ta ta, wysoko się wobec włościan nosząca, stanowi gmin tej klasy, mało inteligentny, często nawet zupełnie niepiśmienny i różniący się od chłopów zazwyczaj tylko niemiłosiernie kaleczoną polszczyzną jako językiem domowym i niekiedy poczuciem narodowościowem polskiem. W pow. szawelskim i telszewskim napotykają się częstokroć dosyć zamożne rodziny szla­che­c­kie, które od paru pokoleń się zeżmujdziły i polskiego języka nie znają prawie zupełnie. Najgęściej rozsiadły się osady szla­che­c­kie i okolice od Dubissy ku Kiejdanom i pow. poniewieskiemu, nad którego granicą szeroko wzdłuż rzeczki Laudy (dopływ Niewiaży) znajduje się ich najwięcej. szla­ch­ta ta stanowiła zawsze jakby jakieś małe społeczeństwo, znane całej Żmujdzi pod nazwą Laudańskiego. Do dnia dzisiejszego zachowało się w tych osadach mnóstwo prastarych tradycyi i obyczajów i ludność przedstawia się jakby kolonią polską na Żmujdzi. Posiadłości szla­ch­ty w Laudzie bardzo są rozmaite, od kilkunastu morgów do dwudziestu włók i więcej; to też i pod względem inteligencyi panuje tu wielka rozmaitość. Obok szla­ch­ty osiadłej, liczną jest klasa szla­ch­ty dzierżawców, nieraz zamożnych, którzy pozbawieni prawa nabywania ziemi, a rolnicy odwieczni, pracują na cudzym zagonie. Przesilenie rolnicze lat ostatnich podkopało wielu z tych dzierżawców, co się odbiło i na właścicielach wydzierżawiających folwarki, którzy wobec zubożenia tej klasy nieraz w trudnej znajdują się pozycyi. Prócz dzierżawców folwarków szla­ch­ta mniej zamożna zajmuje posady oficyalistów po dworach, a najbiedniejsza klasa szla­ch­ty bezrolnej stanowi kontyngens sług dworskich i parobków wiejskich. Ci ostatni sposobem życia i obyczajami zupełnie nie różnią się od włościan i tylko z dokumentów ich widać, że są to potomkowie ziemiańskich rodzin, w różnych czasach podupadłych.

Jedną z ujemnych cech, przekazanych tradycyjnie drobnej szlachcie żmujdzkiej, jest namiętność do pieniactwa dla najbłahszych nieraz albo i zgoła fikcyjnych powodów. Owe szachownice gruntowe dostarczają obfitego materyału różnych waśni; pieniacze jednak tutejsi i poza kwestyami gruntowemi wynajdują rozmaite powody do spraw sądowych.

Od czasu uwłaszczenia włościan namiętność procesowania się przeszła i na nich; nietylko sądy włościańskie ale i sądy pokoju i sąd okręgowy kowieński przepełnione są przeróżnemi sprawami. Początek pieniactwu włościan dały stosunki z dworami z doby uwłaszczenia.

Lud żmujdzki odznacza się pobożnością, która często, jak zwykle w klasach mało oświeconych, jest opartą bardziej na formach zewnętrznych niż na istocie samej religii. To też formalizm ten wytworzył tu śród kobiet, głównie po miasteczkach, liczną klasę t. z. dewotek, które stają się plagą miejscową. Lud przywiązany jest bardzo do swych kościołów i miejsc cudownych, z których najgłówniejszemi są: Szydłów (w pow. rossieńskim) i Kalwarya Żmujdzka (pow. telsz.).

Język żmujdzki, jak już nadmieniono, jest tylko dyalektem litewskiego i jako osobna mowa traktowanym być nie może. Jeśli język górnolitewski jest czystszym i zachował starsze formy, zato żmujdzki (dolno litewski) okazał się oporniejszym i kiedy tamten blizkim jest zaginięcia, ten zachował się w granicach historycznych Żmujdzi. Literatura żmujdzka, jako taka, nie istnieje, jest tylko litewska, wielce uboga i tylko ludowa.

Pierwotna historya Żmudzi ginie w pomroce bajecznych podań i wytworów fantazyi kronikarskiej. Pierwszymi osadnikami mieli być jakoby przybysze z Italii pod wodzą Publijusza Libona, inaczej zwanego Palemonem, który w I wieku naszej ery miał tu osiąść. Jeden z synów jego Borkus miał zawładnąć krajem nad Niemnem i założyć miasto Jurbork. Potomkowie Palemona przeszło siedem wieków jakoby rządzili krajem; z rodu tego tylko imiona niektórych władców się przechowały, jak Ursyn, Dorsprung, Kunas i in. Dość prawbopodobnem jest mniemanie, iż pierwszymi krzewicielami kultury i organizatorami byli przybysze normandzcy. Oni to jakoby założyli pierwszą warownię nad jeziorem Płotelskiem i z niej przedsiębrali wyprawy łupieżcze w głąb kraju. Wpływ Normandów okazuje się w skandynawskiego pochodzenia na­z­wi­s­kach napotykanych wśród szla­ch­ty żmujdzkiej (Dowmunt, Ejmont, Gintowt, Jamont, Milwid, Norwid i t. d), wybitnie różniących się od na­z­wisk czysto litewskich, jak Dowgird (daug—dużo i gird—słyszę), Korejwa, Medeksza, Rymgajłło, Szukszta, Wizgird, Wojzbun.

W XII w. Żmujdzini żyli jeszcze w stanie barbarzyństwa, nieznani poza granicami swego kraju, wiodąc, pod wodzą księcia swego Gimbuta, częste walki z pobratymcami swymi Łotyszami. Po nim dzierżył władzę Montwiłł, który pierwszy zaczął podobno cywilizować i organizować ludność Ż. pod naciskiem ciągłych najazdów sąsiednich ludów. Po nim następują synowie jego: Erdziwiłł i Wikind, wymienieni w Latopisie Hypacowskim jako książęta. żmujdzcy należący do poselstwa wyprawionego w 1215 r. od Litwy do wdowy Romana, króla halickiego, oraz synów jej Daniela i Wasilka.

Niebawem król Litwy Mendog (Mindows) zaczął się wtrącać w wewnętrzne sprawy Żmujdzi za rządów Trojnata i przyciśnięty przez Krzyżaków, ustąpił im ziemię, żmujdzką w 1253 r. Oburzeni tą samowolą Żmujdzini powstali pod wodzą Trojnata przeciwko Krzyżakom i wyparli ich z kraju. Wówczas to przez pewien czas, po śmierci Mendoga, Żmujdź wyniosła się ponad Litwę, jako kraj o czystszej narodowości i najwierniejszy wierze przodków.

Założyciel nowej dynastyi litewskiej Litawor, władca Ejragoły na Żmujdzi, po długoletnich swarach wewnętrznych, w osobie swojej zjednoczył władzę najwyższą na Litwie w 1283 r., Żmudź zaś za panowania tam Witenesa i Giedymina w bliższy z nią wszedłszy stosunek, rozpoczyna półtorawiekowe krwawe zapasy z Krzyżactwem, którego zagony ogarnęły ostatnie już krainy pruskie.

Długa ta walka z zakonem, zakończona pokojem Toruńskim 1411 r., była szeregiem wycieczek Krzyżaków z różnych zasadzek i fortec, gdyż w kraju pokrytym nieprzebytemi lasami, bez dróg i stałych komunikacyi, nieprzyjaciel nie mógł trwale się umocnić, wpadał więc Krzyżak na Żmudź, mniej lub więcej głęboko w kraj się zapuszczając, palił osady, wycinał ludność i znów się chronił w bezpieczne miejsca.

Żmujdzini rozdrażnieni temi częstemi i niespodziewanemi napadami, tąż samą bronią wywdzięczali się wrogom. Przez ciąg dwóch prawie stuleci lała się krew prawie bez przerwy z obu stron.

Po krótkim spokoju za rządów Witenesa. i Giedymina na Litwie, rozpoczęła się znowu wojna z zakonem, w czasie której poległ Giedymin pod Wieloną w 1338 r., a bój wiedli dalej bracia Olgierd i Kiejstut., ten ostatni jako udzielny książe Trok i Żmujdzi.

Był to czas największej zaciekłości i natężenia obu stron wojujących. Krzyżacy dla łatwiejszego opanowania nieprzyjaciół, przez intrygi rozłączyli sojuszników: Kiejstuta i Jagiełłę i ten ostatni, obałamucony przez nich i dla utrzymania się na tronie wielkoksiążęcym, odstąpił im Żmujdź aż do ujścia Dubissy w 1382 r. Żmujdzini jednak nie uznali tego aktu i dalej walczyli z zakonem. Kraj utrzymał pewną samodzielność pod zwierzchnictwem Litwy. Witold, związany z Krzyżakami przeciw Jagielle, w 1390 r. skłonił szlachtę (bajorów) kilku powiatów (miednickiego, kołtyniańslciego, knetowskiego, kroskiego, widuklewskiego, rossieńskiego i ejragolskiego) do zawarcia z zakonem przymierza zaczepno-odpornego w Królewcu, ze stanowiska swej samodzielności. Według aktu tego Krzyżacy uznali Żmujdź za kraj samodzielny, pod władzą Witolda.

Po pogodzeniu się Witolda z Jagiełłą i objęciu przez niego władzy wielkoksiążęcej, Żmujdzini zerwali przymierze z zakonem pod pozorem, że nie wszystkie powiaty je zaprzysięgły i wtargnąwszy w granice dzierżaw zakonu, zdobyli Kłajpedę 1393 r. W kilka lat później Witold, chcąc przerwać ciągłe waśnie z Krzyżakami, zawarł z nimi traktat w 1398 r., mocą którego trzy czwarte Żmujdzi, od granic Kurlaudyi rzeką Dubissą ku Mazowszu, t. j. całą jej część zachodnią im odstąpił. Tak więc Żmudź znowu oddaną została na pastwę Krzyżactwu, które też z całem okrucieństwem zaczęło nawracanie pogan.

Zrozpaczeni Żmudzini, stojąc twardo przy wierze przodków, rzucili się do walki pod wodzą Tela (może Talwosza), dzielnie w ciągu dwóch lat niemal opierając się napierającym od Prus i od Inflant Krzyżakom, i zmusili ich wreszcie do odwrotu. W 1400 r. Krzyżacy, wzmocnieni licznemi hufcami rycerstwa francuskiego i holenderskiego, pod Karolem Śmiałym Lotaryńskim i Wilhelmem Geldryjskim, niespodziewanie wpadli w zimie na Żmujdź i masę bezbronnego ludu wycięli. Zgnębiona Żmujdź poddała się nieprzyjaciołom, którzy dla utrzymania zwyciężonych w karbach posłuszeństwa, pobudowali zamki obronne i wyznaczyli ze swego ramienia zarząd kraju. Naczelnym przedstawicielem zakonu został wójt (Vogt) Michał Kuechmeister von Sternberg, któremu mieli podlegać ciwunowie, stojący na czele powiatów.

Krzyżacy chcąc zyskać stronników śród szla­ch­ty (bajorów) i wolnych włościan, hojnie rozdawali pieniądze, dobytek i zagwarantowywali zarazem posiadłości. Zabiegi te wszakże niewiele zyskały przyjaciół zakonowi, gdyż Żmujdzini oddawna przywykli uważać Krzyżaków za najzaciętszych swych wrogów. To też niebawem wybuchło powstanie, zamki zostały zdobyte, załogi zniesione, a Żmudź, uwolniona od najezdników, oddała się pod władzę Witolda (1401 r.).

Jednak ani Władysław Jagiełło, ani Witold nie mogli jeszcze obronić Żmujdzi od Krzyżaków, zajęci ubezpieczeniem Polski i Litwy i dla tego też poświęcili kraj ten polityce szerszej i w pokoju zawartym w Raciążu 1404 r. nanowo Żmujdź w ręce zakonu oddali, potwierdzając traktat z 1398 r. Witold, nie mogąc na nowo skłonić Żmujdzinów do złożenia hołdu Krzyżakom, siłą dopomógł im do opanowania Żmujdzi, czem wzbudził w ludności jej srogą ku sobie nienawiść.

Nowy ucisk wrogów, szczególnie zaś srogość komtura Marcina Helfenbacha, wywołały nowe powstanie w 1405 r. Napadnięty komtur w zamku Friedberg został zabity, zamek opanowany i załoga jego zniesiona. Nowa wyprawa pod wodzą marszałka Ulricha von Jungingen opanowała wreszcie zbuntowany kraj i utrwaliła ponownie władzę w nim zakonu. Żmujdź jednak ciągle się burzyła a niektóre włości koło Rossień bez przerwy walczyły z Krzyżakami, którzy ich nigdy uspokoić nie mogli.

Tak trwała walka aż do 1409 r., kiedy Witold wkroczył w granice Żmujdzi i wypędził z niej Krzyżaków. Król czeski Wacław wyrokiem polubownym zostawił Żmujdź pod władzą zakonu, nowa jednakże wojna i klęska zakonu pod Gruenwaldem 1410 r. uwolniła kraj ten od Krzyżaków.

Na mocy traktatu Toruńskiego 1411 r. oddano Żmudź pod dożywotnią władzę króla i w. księcia, a po ich zgonie dopiero miała do zakonu powrócić, przez polubowny jednak wyrok króla rzymskiego Zygmunta 1413 r. warunek ten zniesionym został. Teraz Jagiełło wespół z Witoldem zajęli się wewnętrznem urządzeniem Żmujdzi, krzewiąc w niej chrześciaństwo, czemu ostatni arcykapłan, opierając się na konserwatyzmie ludowym, twardy stawił opór. Nareszcie śmierć tego kriwekriwejty, Gintowta, w r. 1414 ułatwiła trudy nawracania. Starostą żmujdzkim mianowany został Kieżgajłło; miał on rządzić krajem jako zwierzchnik nowoustanowionych ciwunów po powiatach i czuwać nad postępem nawracania pogan.

W r. 1417 ustanowiono biskupstwo żmujdzkie, chrześcijaństwo jednak nie utrwaliło się jeszcze w kraju i wybuchłe w roku następnym powstanie pogan wstrząsnęło nowozałożoną dyecyzyą. Wygnano biskupa i duchowieństwo, wybito wielką liczbę szla­ch­ty ochrzczonej i zrabowano kościoły i dwory. Zaledwo po dwukrotnem zbrojnem wkroczeniu na Żmujdź zdołał Witold uskromić reakcyą pogańską i kościół katolicki nanowo w kraju utwierdzić.

Podczas tych wewnętrznych zatargów nieraz ponawiały się spory z zakonem o prawo własności i granice Żmujdzi, aż nareszcie traktatem zawartym w r. 1422 nad jeziorem Melnem pod Radzynem, ostatecznie została odstąpioną Jagielle i zjednoczoną z Litwą.

Odtąd Żmudź nigdy już niepowróciła pod władzę Krzyżaków, choć nieraz jeszcze była przedmiotem pretensyi zakonu, szczególnie w czasie zaburzeń w Litwie za Świdrygajłły, który nawet odstąpił Krzyżakom trzymilowy pas ziemi wzdłuż brzegu morskiego. Zygmunt Kiejstutowicz dzielnie bronił kraju przeciw wypędzonemu z Litwy i sprzymierzonemu z zakonem Świdrygajlle, a sroga klęska zadana kawalerom mieczowym i wojsku Swidrygajłły przez siły polsko-litewskie pod Pobojskiem, w pobliżu Wiłkomierza, 1435 r., nazawsze już położyła kres napaściom zakonu i zapewniła spokój Żmujdzi. Chylący się do upadku zakon stracił nawet pozory wypraw na Żmujdź, ostatecznie już nawróconą do wiary chrześciańskiej za Kazimierza Jagiellończyka.

Czas jakiś trwało rozdwojenie wewnętrzne na Żmudzi, ponieważ większa część szla­ch­ty trzymała się ks. Michała, syna Zygmunta, a ostatniego już Kiejstutowicza i kraj chciała w niezależności od Litwy zachować. Powstańcy przeciwko królowi Kazimierzowi pod nieobecność Kieżgajłły wybrali na starostę swego Dowmunta, który stanął na ich czele. Król jednak łagodnemi środkami uspokoił buntowników 1442 r. i Żmujdzini za pośrednictwem wojewody trockiego Gastowta poddali się dobrowolnie, a król dał im na czas jakiś za starostę Kontowta, brata Dowmuntowego.

Spustoszona wiekowemi walkami z zakonem Żmudź powoli zaczęła się zaludniać i urządzać. Za czasów pogańskich kraina ta nie znała kast i różnicy stanowej, pomimo istnienia szla­ch­ty (bajorów) cała ludność korzystała z patryarchalnej równości i niezależności. Z wprowadzeniem chrześcijaństwa ujęto ludność w karby przymusu prawnego. Z czasem powstały nadużycia, których lud dotąd tylko od obcych doświadczał. Aleksander Jagiellończyk nadał w 1492 r. przywileje tylko szlachcie żmujdzkiej, zrównawszy ją z litewską i pozostawił jej prawo obierania starostów i ciwunów. Zygmunt Stary, wydawszy w 1529 r. Ustawę dla ludu pospolitego ziemi żmujdzkiej, powściągnął nadużycia ciwunów po powiatach, określiwszy dokładnie obowiązki starosty żmujdzkiego, jako naczelnego rządcy całej prowincyi, i ciwunów, zarządzających powiatami al. włościami i zniósłszy zbyteczne ciężary i opłaty ludu wiejskiego.

Następnie w 1543 r. wydaną została konstytucya ks. żmujdzkiego. Zygmunt August konstytucyę tę zatwierdził, nadawszy Żmudzi samodzielną rolę polityczną i reprezentacyę, a w r. 1557 wydał tak zwaną „Sprawę Włoczną“ dla Litwy i Żmujdzi, mocą której rozmierzone zostały grunta szla­che­c­kie i włościańskie pod dozorem Mikołaja Radziwiłła Czarnego i Eustachego Wołłowicza, przez co uporządkowały się stosunki gospodarskie i własność ziemska w kraju.

Główniejsze miasta Żmudzi są: SzawIe (Szaulej po żmujdzku), miasto powiatowe (22740 mk.), Janiszki (7700 mk.), Kurtowiany, Kurszany, Popielany, Wieksznie, w pow. szawelskim; Rossienie al. Rosienie (żm. Rassiajniej), mto powiatowe (11826 mk.), Jurborg, Taurogi, Kielmy, Kroże, Szydłów, Cytowiany, w pow. rossieńskim; Telsze (Telszej po żm.), mto powiatowe (10992 mk.), Wornie (dawniej zw. także Miedniki), Kretynga, Szkudy, Płungiany, w pow. telszewskim; Kiejdany, Żejmy, Ejragoła, Wielona, w pow. kowieńskim.

Żmudź przez dwa niemal wieki będąca widownią walk zaciętych z zakonem krzyżackim a następnie wojen szwedzkich, obfituje w zabytki dziejowe, gęsto po kraju rozsiane. Najbogatszemi w tego rodzaju pamiątki są wybrzeża Niemna, chociaż i w głębi kraju jest ich niemało; że zaś brzegi tej rzeki odznaczają się zarówno nadzwyczajną malowniczością, wymieniamy przeto kilka miejscowości, w których piękność natury jednoczy się z tradycyą historyczną. Czerwony Dwór, przy ujściu Niewiaży do Niemna; na miejscu obecnego pałacu hr. Tyszkiewicza stał zamek krzyżacki Gotteswerder. Wilki al. Wilkija, niegdyś starostwo, dziś nędzna żydowska osada na stromym brzegu rzeki; kościół tutejszy jest fundacyi Zygmunta III (1606 r.). Dawniej mała twierdza żmujdzka. Średnik, mstko przy ujściu Dubissy do Niemna. W XIII w. stała tu twierdza Bissena, w pobliżu której znajdowało się Romowe, przeniesione tu z Prus. W 1283 r. Krzyżacy niespodzianie zimą napadli na Bissenę, lecz opanowawszy tylko podzamcze, wrócili do Prus. W 1294 r. zdobyli oni Bissenę, świątynię spalili i wymordowali kapłanów. Przez długi czas Bissena była polem walki pomiędzy Żmujdzią a zakonem; palona kilkakrotnie, odbudowaną została. w XIV w. pod nazwą Dubishain al. Dubisinsel, stała się na początku XV w. stolicą komtura Żmujdzi, który jednak nie mogąc oprzeć się Witoldowi, spalił ją w 1409 r.; od tego czasu Bissena już z gruzów nie powstała. Wielona, mstko o 7 mil od Kowna, głośne w czasie walk Żmujdzi z zakonem. Stał tu dawniej zamek obejmujący dwie góry nad Niemnem, zwany Friedberg. O 3 w. od Wielony znajduje się okop, naprzeciw którego był podobno most przez Niemen. Jest to ślad dawnego zamku Bajersburga., przy oblężeniu którego zginął w 1338 r. Giedymin, trafiony kamienną kulą działową. Zwłoki księcia Litwini spalili i popioły pogrzebali pod Wieloną, usypawszy stożkowy kopiec na górze pod miasteczkiem; jest to góra Giedymina. Raudań, starożytny zamek krzyżacki, zwany przez nich Nowy-Bajersburg. Zachowany do chwili obecnej w dobrym stanie. Na miejscu jednej z wież poprzednia jego właścicielka postawiła kaplicę prawosławną. Zamek Giełgudowski, wybudowany w XIV w. przez Krzyżaków, dziś w ruinie dobrze zachowanej, w ostatnich czasach odrestaurowany. Dawniej należał do węgierskiej rodziny Eperjerszów, która otrzymała indygienat polski; od końca XVII w. był własnością Giełgudów, których potomek z linii żeńskiej dziś jeszcze jest jego właścicielem.

Literatura. Dzieła odnoszące się do opisu Żmudzi są dość liczne. Oprócz artykułów: Balińskiego w Starożytnej Polsce (t. III, 474—509), Bartoszewicza w Encyklopedyi (większej) Orgelbranda (t. XXVIII, 973—997) i Moraczewskiego w Starożytnościach polskich (t. II, 765—770), ważniejsze są: Buszyńskiego Ign. Opisanie historyczno-statystyczne pow. rossieńskiego (Wilno 1884 r.); tegoż Dubissa, główna rzeka w dawnem ks. żmujdzkiem (Wilno 1870 r.); Dowgirda T. Pamiątki z czasów przedhistor. Żmudzi (odbitka z Pamiętnika Fizyograficznego, t. VII i VIII, 1887 i 1888 r.); ks. Wołonczewski ego M., biskupa żmujdzkiego: Żemajtiu Wiskupiste (Wilno, 1848 r., w rękopisie); przekład polski; Sprogisa. „Geogr. słow. drew. Żomojtskoj zemli XVI stoI. (Wilno, 1888); ks. Stan. Czer­s­kie­go „Opis żmudzkiej dyecezyi (Wilno, 1830); L. A. Ju­ce­wi­cza, Rysy Żmudzi (Warsz., 1840); tegoż Wspomnienia Żmudzi (Wilno, 1842); Gadona M., Opisanie pow. telszewskiego (Wilno, 1846); tegoż, Statystyka ks. Żmudzkiego (Paryż, 1830); Afanasiewa, Opis. kowieńskiej gub. (Petersburg, 1861), Hukowskiego, Giedroyć A.: „Spraw. o badaniach geol. w Augustowskim i na Żmujdzi r. 1883 (Pam. Fizyogr., t. VI, 1886). Veckenstedt Edm. dr.: „Die Mythen Sagen und Legenden der Zamaiten. Litauer. Heidelberg, r. 1883, 2 tomy, 307 i 345 str. Rob. Krumholtz: „Samaiten und der deutsche Orden bis zum Frieden vom Meloosee“. Koenigsberg, 1885, str. 265. Syrokomla Jan: „Szkice ze Ż.“ (Kur. Pol., 1891 i 1892). Wo­łon­cze­w­ski Ma­ciej: „Apraszas Żemajtiu Wiskupistes“ r. 1848 Wilno u Za­wa­dz­kie­go. Przekład polski p. t. „Biskupstwo żmujdzkie“. Kraków, 1898, str. XIV i 247). Jestto właściwie opis Ż. pod względem etnograficznym i kościelnym. Opisy pojedynczych powiatów gub. kowieńskiej, pomieszczane w Pamiat. kniżkach (od 1886 r.) i w. in. Widoki z opisami podał Tyg. Ilustr. z 1860 r. (t. I, str. 364) i z 1862 r. (t. IV, 230). Badaniem pilokalni żmudzkich zajmuje się od lat kilku Lud­wik Krzy­wi­c­ki, który zebrał wiadomości o kilkuset tego rodzaju zabytkach, a ważniejsze z nich rozpatrywał szczegółowo i odtwarzał fotograficznie. Archeologią i historyą Ż. zajmuje się też M. Bren­sztajn, którego pracę „Opis w Żmudzi“ pomieszczać będzie w r. 1904 tygodnik „Na około świata“. Starożytne krzyże i kapliczki na Ż. opisuje (w Tyg. ilustr.) i fotografuje Adam Ja­czy­no­w­ski. A. Dowojna-Sylwestrowicz.

statystyka